niedziela, 16 sierpnia 2015

Zaktualizowana


Codziennie wyrażasz w sieci swoją opinię. Mówisz o tym, co lubisz, co Ci się podoba, co sądzisz na praktycznie każdy temat. Ekscytujesz się życiem innych albo mieszasz ich z błotem. Robisz dużo rzeczy na pokaz, ot tak bo przecież wszyscy Twoi znajomi to robią, a ty nie chcesz odstawać od grupy. Głupio Ci spędzać czas samej i dzień bez spotkania się z kimkolwiek wydaje Ci się jakiś pusty. Już nie mówiąc o zrobieniu sobie całego tygodnia wolnego od znajomych, no bo przecież zanudzisz się na śmierć. Pomińmy fakt, że nudzą się tylko ludzie mało inteligentni. Chodzi mi dzisiaj o tę charakterystyczną obawę, że coś Cię ominie albo że ludzie przestaną Cię postrzegać tak jak kiedyś. Bo dla Ciebie najważniejsze jest to, żeby być na bieżąco i żeby ludzie wiedzieli dokładnie, co się u Ciebie dzieje. Pozostaje tylko jedno pytanie. Czy Ty w ogóle masz jakieś życie prywatne?


Kilka miesięcy temu przeczytałam w jednym z magazynów bardzo fajny artykuł o FOMO. Jest to skrót od angielskiego 'fear of missing out', czyli strachu przed tym, że coś nas ominie. Objawia się tym, że chcemy przez cały czas być w kontakcie z naszymi znajomymi i wiedzieć dokładnie o tym, co dzieje się w ich życiu. Brzmi znajomo? Cóż, w dobie portali społecznościowych na tę przypadłość cierpi naprawdę wiele z nas. Muszę przyznać, że kiedy czytałam artykuł, byłam przerażona tym, jak bardzo odnosi się on do mnie. Jeszcze rok temu musiałam wiedzieć wszystko o wszystkich. Spędzałam godziny na Snapchacie i Facebooku, byleby tylko nie zostać w tyle. Ale czy poza tym, że straciłam mnóstwo czasu i byłam chodzącą towarzyską encyklopedią, dało mi to coś więcej? Oczywiście, że nie. No bo skoro wiesz wszystko o swoich znajomych to o czym będziesz z nimi rozmawiać, kiedy się spotkacie? I czy będziesz w ogóle w stanie obcować z nimi znając tylko ich medialną, sztucznie wykreowaną naturę? 


Później zmieniłam nastawienie. Okej, uwielbiam moich znajomych, ale na pierwszym miejscu w mojej prywatnej hierarchii jestem przecież ja. Wiem, trochę to egoistyczne, ale zdrowy egoizm przydaje się każdemu. Kurcze, przecież jeśli znikniesz z radaru na kilka dni, naprawdę nic się nie stanie. Nie musisz cały czas zmieniać statusu. Dobrze się bawisz? Fajnie. Uwierz mi, zabawa będzie jeszcze lepsza jeśli schowasz telefon do torebki i będziesz po prostu cieszyć się chwilą. Jasne, zrób sobie wspólną fotkę z babskiego wieczoru, ale jedną, a nie dwadzieścia. Napisz koleżance życzenia urodzinowe, ale w prywatnej wiadomości lub smsem, a nie na facebookowej tablicy tylko po co, żeby wszyscy widzieli, że jeszcze się kumplujecie. I najważniejsze, nie wściekaj się, jeśli po kilku dni nieobecności Twoich znajomych, nie wiedzą oni co u Ciebie. Przecież nie jesteś gwiazdą reality show, zostaw sobie trochę prywatności. 


Odłączenie się na jakiś czas jest fajne. Nie muszę więc latać już na miasto codziennie, ani co 5 minut sprawdzać, czy ktoś dodał coś nowego do My Story. W sumie jeśli się z kimś nie kumpluję, to w ogóle nie obchodzi mnie co robi. Chcesz się spotkać? Fajnie, zawsze znajdę trochę czasu. Ale nie oczekuj ode mnie, że będę wiedziała o Twoich ostatnich poczynaniach wszystko, bo przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.


fot. Gosia Żak

bluzka: Diverse
spodenki: H&M
buty: New Look


4 komentarze:

  1. Zgadzam się całkowicie. Ja sama nie rozumiem ciągłego dzielenia się wszystkim ze wszystkimi w internecie. Wolę umówić się na kawę niż śledzić czyjąś tablicę :)
    www.kolorowypingwin.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze śmieję się z ludzi, którzy dziwią się, gdy słyszą moje opowieści z harcerskich obozów, gdzie żyję offline od 2 do 4 tygodni. Dla mnie to nic niezwykłego, oni mówią, że nie potrafiliby wytrzymać. Zastanawiam się tylko, co decyduje o tym, że jednym sieć nie jest niezbędna, a dla drugich jest niczym tlen... Czyżby brak ciekawej alternatywy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeważnie wolę spędzać czas sama, rozwijać swoje zainteresowania, robić to, co mnie satysfakcjonuje, a nie tracisz czas na często fałszywych ludzi :)

    http://monikaspassions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszłam o tym, ale w sumie zgadzam sie z toba :)

    http://natuuuu-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń