niedziela, 23 października 2016

Lip Kit by Kylie Jenner: Recenzja Exposed i Kourt K


Kosmetyczny świat oszalał, kiedy prawie rok temu Kylie Jenner wypuściła swoją pierwszą partię płynnych pomadek. Serwery sklepu internetowego były przeciążone podczas każdego restocku, a kosmetyki udało się kupić tylko nielicznym i niesamowicie czujnym szczęśliwcom. Początkowo marka oferowała tylko Lip Kity, czyli zestawy składające się z matowej, płynnej pomadki i konturówki. Z biegiem czasu Kylie wprowadziła do swojej oferty również błyszczyki, eyelinery i paletki cieni. Muszę przyznać, że z początku moje nastawienie w stosunku do całego projektu było dosyć negatywne. Owszem, produkty prezentowały się pięknie, jednak miałam wrażenie, że Ky nie traktuje tego biznesu poważnie i nie angażuje się w niego. Ponadto zdarzyło się wiele przypadków dostarczenia do klienta produktów z wadami fabrycznymi, a o reklamacje było podobno bardzo trudno. W obronie kupujących stanął nawet sam Jeffree Star, dzięki czemu dostali oni nowe egzemplarze. Po tym dosyć burzliwym starcie firma zaczęła stabilizować swoją pozycje, a do jakości produktów nie było większych zastrzeżeń. Po otrzymaniu mojej pierwszej sieciówkowej wypłaty postanowiłam więc zrobić sobie prezent w postaci małego conieco od Kylie Cosmetics. Weszłam na stronę marki i ku mojemu zaskoczeniu natrafiłam na restock, jednak serwery nie były aż tak przeciążone i mogłam spokojnie zastanowić się i wybrać interesujące mnie zestawy. Padło na dwa Lip Kity: nude’owy Exposed i ciemnofioletowy Kourt K. Checkout był dla mnie mini zawałem (szczególnie gdy przeliczyłam na złotówki, ile będę musiała zapłacić za 2 pomadki i 2 kredki), jednak stwierdziłam, że taka okazja może się już nie powtórzyć, a jeśli teraz nie zdecyduję się na kupno to już pewnie tego nie zrobię. Cena jednego Lip Kitu to $29, do których (bez względu na wielkość zamówienia) należy doliczyć ok. $14 kosztów wysyłki. Nie są to niskie stawki, jednak obsługa działa na naprawdę wysokim poziomie. W każdej chwili miałam możliwość sprawdzenia, gdzie aktualnie znajduje się moje zamówienie i co się z nim dzieje. Czarna paczuszka dotarła do mnie w mniej niż tydzień, co jest dla mnie ogromnych plusem, bo te maleństwa musiały zostać przetransportowane aż z Kalifornii. W środku znajdowały się owinięte w gąbkę Lip Kity oraz krótki liścik od Kylie dołączany do każdego zamówienia. Jestem absolutnie zauroczona wyglądem zarówno opakowań, jak i samych produktów. Ktoś wykonał tu naprawdę świetną robotę.


Pierwszym zestawem, jaki wypróbowałam był Exposed. Ma on cudowny, ciepły odcień nude. Jestem ogromną fanką takich kolorów, a ten stał się moim zdecydowanym ulubieńcem. Jest przede wszystkim niesamowicie uniwersalny. Sprawdza się do każdego makijażu i na każdą okazję. Nie rzucając się w oczy sprawia, że usta wyglądają na piękne i pełne. To zdecydowanie to, czego szukałam!




Drugi kolor, Kourt K, to ciemny fiolet. Trudno znaleźć w drogeriach tak piękny, głęboki odcień. Nie jest to zdecydowanie opcja na co dzień, jednak idealnie sprawdzi się na wieczorne wyjścia lub sesje zdjęciowe. Ja nawet raz wybrałam się w nim na imprezę rodzinną i pomimo, że ciotki prawie dostały na mój widok zawału, czułam się świetnie.


Zarówno Exposed, jak i Kourt K cechuje bardzo prosta i przyjemna aplikacja. Linery z obu zastawów są bardzo miękkie i kremowe, jednak nie rozmazują się, co pozwala na szybką i precyzyjną aplikację. Jeżeli chodzi o pomadki, ich napigmentowanie jest zaskakująco dobre. Wystarczy jedna warstwa, aby idealnie pokryć usta. Pędzelki są niewielkie, dzięki czemu możemy wykonać makijaż bez poprawek, a na jedną wargę zużywamy małą ilość produktu, co jest ogromnym plusem, bo pomadki w tej cenie chciałoby się używać jak najdłużej. Lip Kitów używam już od lipca, dlatego mogę śmiało powiedzieć, że przetestowałam je chyba w każdej sytuacji. Moje spostrzeżenia są inne w stosunku do każdego z kolorów.


Exposed to Lip Kit prawie idealny. Nakładając go rano, mogę być pewna, że wytrzyma do wieczora bez większych poprawek. Mogę w nim jeść i pić bez obaw, że zostawię ślady szminki na kubku do kawy. Utrzymał się nawet przez kilka dosyć intensywnych imprez, więc można uznać go za zestaw do zadań specjalnych. Jedynym minusem jest to, że minimalnie wysusza usta, dlatego pomiędzy kolejnymi użyciami dobrze jest zrobić sobie małą przerwę na produkty nawilżające.


Sprawa z Kourt K przedstawia się nieco inaczej. Po kilku godzinach użytkowania na ustach pojawiają się znaczne nierówności w kolorze. Ponadto pomadka w czasie jedzenia i picia ściera się po wewnętrznej stronie warg, co, przez intensywność koloru, jest niestety bardzo widoczne. Makijaż wymaga więc częstych poprawek, dlatego nosząc Kourt K trzeba bardzo uważać i regularnie sprawdzać stan ust.  

Odkąd kupiłam Lip Kity, jakość płynnych pomadek pozostaje bez zmian. Opakowania nie uległy zniszczeniu, nic nie cieknie, pędzelki wyglądają i działają jak nowe. Do linerów również nie miałam żadnych zarzutów… aż to pierwszego zaostrzenia. Kourt K na szczęście pozostał bez zmian, jednak rysik kredki Exposed zaczął bardzo się łamać. Muszę więc uważać przy temperowaniu i nakładaniu, aby przypadkowo nie pozbyć się połowy linera. Jest to ogromny minus, szczególnie zważywszy na cenę zestawu.

Nie ma rzeczy idealnych i Lip Kity od Kylie Jenner są tego dowodem. Pomimo, że firma stworzyła naprawdę dobre produkty, mają one kilka wad, które znacznie oddalają je od perfekcji. Czy polecam ich zakup? Cóż, jeśli masz akurat na koncie zbędne 200zł to możesz śmiało uraczyć się takim zestawem, jednak nie sądzę, aby w jakikolwiek sposób odmienił on Twoje życie. Dodatkowo, jeśli jesteś jedną z tych osób, które lubią zmieniać kolor szminki w ciągu dnia, lepiej odpuść ten zakup, bo te płynne cudeńka zmyjesz całkowicie tylko dobrym płynem micelarnym. 



Kylie co jakiś czas raczy nas nowymi kolorami pomadek, dlatego może pewnego dnia zdecyduję się jeszcze raz na tę drogą przyjemność. A wy? Macie Kylie? Polecacie? Dajcie znać w komentarzach. 

9 komentarzy:

  1. Myślisz, że nałożenie konturówki przed nałożeniem pomadki jest niezbędne, czy mogę spokojnie kupić samą pomadkę zamiast całego lip kitu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt będzie podobny, więc jeśli chcesz zaoszczędzić kilka dolców, śmiało kup samą pomadkę :)

      Usuń
    2. A to nie trzeba kupić w zestawie?

      Kourt K wygląda pięknie na tobie!

      little-jay999.blogspot.com

      Usuń
    3. Niektóre odcienie (te najpopularniejsze) można kupić poza zestawem: oddzielnie pomadkę lub liner. Znajdziesz je na stronie sklepu, w zakładce "Matte Singles".

      Usuń
  2. Z tego co wiem, takie wady jak twój rysik możesz śmiało zgłaszać - możliwe, że w trakcie transportu paczka się poobijała i rysik w środku popękał :P któraś z yt dostała właśnie z uszkodzoną paczką, a po pierwszym temperowaniu okazało się, że właściwie jest to niemożliwe przez pękającą kredkę - dostała nową, a tamta została jej jako błąd fabryczny lub uszkodzenie przesyłki :p

    prawda jest taka, że w tej kwocie otrzymujesz naprawdę super obsługę i możesz zawsze zapytać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomoc. Spróbuję to załatwić :)

      Usuń
  3. Ja własnie czeka na swoje :)

    http://natuuuu-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń