poniedziałek, 1 maja 2017

Jak zdać maturę?


Weekend majowy to dla większości społeczeństwa czas odpoczynku z rodziną, wycieczek rowerowych i grillowania. Ty jednak siedzisz nad notatkami i zastanawiasz się, jakim cudem uda Ci się przeżyć najbliższe 2-3 tygodnie. Droga maturzystko, rok temu byłam w Twojej sytuacji. Misja matura zakończyła się dla mnie sukcesem, dlatego chciałabym podzielić się z Tobą kilkoma wskazówkami przed egzaminem, który w dużej mierze zdecyduje o Twojej przyszłości. 

Na początku chciałabym wyjaśnić jedną, bardzo ważną kwestię. Naprawdę ciężko jest nie zdać egzaminu dojrzałości. Uwierz mi, matury podstawowe nazywają się tak nie bez powodu. Sprawdzają Cię z przedmiotów, których uczysz się od 7 roku życia i jeżeli przez te 3 czy 4 lata szkoły średniej chodziłaś na zajęcia i ogarniałaś bieżący materiał to nie masz się czym martwić i nawet w gorszy dzień ustukasz te 30%. Zresztą na pewno przez ostatnie kilka miesięcy ulubionym zdaniem nauczycieli było "to będzie na maturze", więc powinnaś już dokładnie wiedzieć, co Cię czeka. Do egzaminu zostały 3 dni, więc nie ma już czasu na szczegółowe powtórki. Skupmy się więc na tym, co możesz jeszcze zrobić, aby czuć się pewniej przed najważniejszym egzaminem w Twojej dotychczasowej szkolnej karierze. 


Język Polski 

Lektury z gwiazdką. To główny temat twoich aktualnych zainteresowań. Nie łudźmy się, na pewno nie przeczytałaś wszystkich, ale mam nadzieję, że zajrzałaś przynajmniej to streszczeń i opracowań. Zdaję sobie sprawę, że w przypadku niektórych "dzieł" ciężko było zrobić nawet to, ale taki już mamy system edukacji, że pewien kanon trzeba znać. Na zeszłorocznej maturze musieliśmy wywnętrzać się o "Dziadach" Mickiewicza, a w zadaniach z czytania ze zrozumieniem była "Lalka". Mimo, że jest małe prawdopodobieństwo, że dostaniecie rozprawkę z którejś z tych lektur (przewiduję "Wesele"), warto dobrze je sobie przypomnieć, bo można dopasować je do naprawdę wielu motywów. W większości lektur bardzo ważne jest tło historyczne, więc logiczne będzie powtórzenie sobie poszczególnych epok literackich. To przydaje się przede wszystkim w pisaniu wstępu do rozprawki. Poza tym, zawsze lepiej wiedzieć więcej, niż za mało. Podczas powtórki najlepiej wypisać sobie teksty kultury stworzone w danej epoce. Pozwala to dodatkowo usystematyzować wiedzę. Jeśli masz niekompletne notatki lub po prostu lepiej przyswajasz wiedzę słuchając, polecam zajrzeć na youtube'a. Jest tam naprawdę wiele przydatnych filmików z omówieniem lektur i epok. Ja przed zeszłoroczną maturą odkryłam kanał Wiedza z wami prowadzony przed panią Izabelę. Znajdziecie tam zagadnienia przydatne zarówno do matury pisemnej, jak i ustnej. Na końcu powtórki na poprawę humoru możecie obejrzeć sobie Mietczynskiego. Nic tak doskonale nie zakoduje Ci wiadomości, że "wesele to dramat". 


Matematyka

Robiłyście arkusze z poprzednich lat? Proste, prawda? O ile rozszerzenie z matematyki to większy dramat niż "Wesele" Wyspiańskiego, to podstawa jest naprawdę prosta i przyjemna. Wystarczy dokładnie czytać treść zadań i dla pewności sprawdzać wszystko na kalkulatorze. Jeżeli tegoroczny egzamin będzie miał podobny poziom trudności, co zeszłoroczny, pewnie skończysz go w połowie czasu. Nie radzę Ci jednak od razu wychodzić z sali. Posiedź jeszcze nad arkuszem, sprawdź dokładnie zadania i kartę odpowiedzi. Upewnij się, że w zadaniach otwartych nie pominęłaś żadnego minusa, ani dziedziny. Głupio byłoby tracić punkty na takich szczegółach. 


Język angielski

Zdecydowanie najprostszy i najprzyjemniejszy egzamin. Jeśli chodzi o część pisemną to nie mam dla Ciebie za wielu rad, bo na prawdę nie jest ona skomplikowana. Uważnie czytaj zadania, rozwiń wszystkie punkty w liście i 100% masz w kieszeni! Co do ustnej to staraj zachowywać się naturalnie. Jeśli dostaniesz ciężki temat, nie załamuj się. Anglistki to zwykle sympatyczne kobietki i na pewno nie skrzywdzą Cię punktacją, musisz tylko mówić. Ja na egzaminie czułam się, jakbym udzielała wywiadu do jakiejś anglojęzycznej gazety. To naprawdę nic strasznego. 

Zdaję sobie sprawę, że najbliższe 2 tygodnie będą niezwykle stresujące. Mam dla Ciebie jeszcze kilka rad, które pozwolą Ci przebrnąć przez nie bez dokładania sobie dodatkowych zmartwień:

  • Przygotuj sobie wcześniej ubrania na każdy egzamin. Wiem, że brzmi to banalnie, ale dobra stylówka może dodać Ci pewności siebie, której bardzo teraz potrzebujesz. Ja zaplanowałam to, w co się ubiorę już w weekend majowy. Zdawanie 4 rozszerzeń było dla mnie wystarczająco stresujące. Nie chciałam więc dopuścić do sytuacji, kiedy rano orientuję się, że muszę jeszcze szybko wyprasować bluzkę, czy biec do sklepu po rajstopy. Ubrania czekały przygotowane na wieszaku, a ja mogłam skupić się tylko na kwestii najistotniejszej, czyli samym egzaminie. 
  • Wyśpij się! Wiem, że w liceum przyzwyczaiłaś się do nauki do późna, jednak pragnę przypomnieć Ci, że nie chodzisz już do liceum. Jesteś już i tak zbyt zestresowana, żeby przyswajać wiedzę, więc połóż się wcześniej. 8 godzin snu może naprawdę zdziałać cuda. 
  • Śniadanie jest najważniejsze! Mówię Ci to jako studentka dietetyki. Nie wychodź z domu z pustym żołądkiem, bo nie będziesz w stanie myśleć. Zjedz rano coś smacznego i pożywnego, a oszczędzisz sobie strachu, że zacznie Ci burczeć w brzuchu w środku egzaminu. 
  • Czarnych długopisów nigdy za dużo. Weź ze sobą przynajmniej 3, bo nigdy nic nie wiadomo. 
  • Pamiętaj o dowodzie! Skoro już poświęciłaś tyle czasu na przygotowanie do egzaminu, dobrze byłoby, gdyby Cię na niego wpuścili. 
Z perspektywy czasu widzę, że są w życiu bardziej stresujące egzaminy niż matura, jednak pamiętam jak czułam się rok temu o tej porze. Wiem, że wasz poziom zdenerwowania jest bardzo wysoki, a "złote" rady rodziców pewnie nie poprawiają sprawy. Starajcie się myśleć pozytywnie. Maturę naprawdę da się zdać. Mam nadzieję, że misja matura skończy się dla was sukcesem i w lipcu pochwalicie się tutaj świetnymi wynikami egzaminu. Powodzenia! 

2 komentarze:

  1. Na szczęście u mnie matura za dwa lata , mimo że wiem już na chwilę obecną , że będzie to trudny okres i czas (szczególnie dla osób takich jak ja , które stresują się takimi rzeczami) . Jestem zdania , że systematyczna nauka się popłaca :)
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam to szczęście, że nie zdawałam matematyki na maturze, więc nie stresowałam się aż tak bardzo. ;) a zamiast angielskiego zdawałam niemiecki i też nie było źle. ;) poza tym matura w porównaniu z sesją na studiach, nie jest taka zła. ;) ale o tym dowiadujemy się niestety dopiero później. :)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń